.:_n_e_v_e_r_m_i_n_d_-_t.H.i.R.d._e.D.i.T.i.O.n._:.
Po pierwsze - była Otchłań. Bezgraniczna, zatopiona w najgłębszej podświadomości Otchłań. I nie było wtedy wszelkiego Życia. Srogie i ciężkie to były czasy. W najskrytszych modłach zanoszę prośby, aby nigdy nie było dane im wrócić.

Po drugie - był Mrok. Mrok który nie opuszcza Duszy. Więzi Ją daleko, daleko poza wszelkim Istnieniem. Zabronił Słońcu świecić, żeby Dusza nie mogła widzieć. Zabronił kwiatom kwitnąć, aby pozbawić Duszę węchu. Zabronił wiatru wiać, aby Dusza nie mogła w nim czesać włosów. Zabronił... A Dusza nawet płakać nie mogła, gdyż zapomniała jak smakują łzy.

Po trzecie - niczym łacińskie resurrectio Życie przebudziło się do Życia. Powstało z martwych. Zachłysnęło się świeżym powietrzem przywianym znad Morza, poczuło woń rozkwitających Magnolii, usłyszało śpiew Słowiczej Podłogi, zasnęło pod wielkim dachem Nieba. Życie żyje. Odbiera, czasem z mniejszą, czasem z większą sprawnością Piłki serwowane Mu przez Los. Jego nie da się oszukać, a mimo to wszyscy próbują. Życie żyje. I nie zastanawia się co przyniesie Jemu kolejny Dzień. Dobrze wie, że reklamacji nie uwzględnia się.

Niedziela, 12 marca 2006 r.

osemka.pl